Wielu małżonków decydujących się na rozstanie marzy o procedurze szybkiej, dyskretnej i pozbawionej stresu związanego z fizyczną obecnością w gmachu sądu. W dobie cyfryzacji usług publicznych naturalnym wydaje się pytanie: czy w Polsce możliwy jest „rozwód korespondencyjny” lub całkowite pominięcie rozprawy? Odpowiedź na to pytanie jest złożona i wymaga analizy aktualnych przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (KPC), w tym zmian wprowadzonych w ostatnich latach.
Zasada bezpośredniości a „posiedzenie niejawne”
Tradycyjnie, polska procedura cywilna w sprawach małżeńskich opiera się na zasadzie bezpośredniości. Sąd musi nabrać osobistego przekonania, że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. Art. 432 KPC stanowił historycznie, że w każdej sprawie o rozwód sąd zarządza przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron. Oznaczało to konieczność fizycznego stawiennictwa.
Jednakże, przepisy ewoluują. Istotnym pojęciem jest tutaj posiedzenie niejawne. Jest to forma procedowania, w której sąd wydaje wyrok bez udziału publiczności i stron, opierając się wyłącznie na zgromadzonym materiale dowodowym (dokumentach). Czy jest to możliwe w sprawach o rozwód?
Rozwód na posiedzeniu niejawnym – ewolucja przepisów
Wprowadzenie przepisów tzw. tarcz antykryzysowych w związku z pandemią COVID-19 otworzyło furtkę do orzekania na posiedzeniach niejawnych w szerszym zakresie spraw cywilnych. Zgodnie z art. 15zzs¹ ustawy z dnia 2 marca 2020 r., sąd mógł zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na posiedzeniu niejawnym, jeżeli uznał, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, a strony nie wniosły o jej przeprowadzenie.
Jednakże, w praktyce sądów rodzinnych, całkowita rezygnacja z przesłuchania stron jest niezwykle rzadka i ryzykowna proceduralnie. Sąd Najwyższy i doktryna stoją na stanowisku, że specyfika spraw rozwodowych wymaga, aby sędzia „zobaczył i usłyszał” strony, aby ocenić, czy więzi (duchowa, fizyczna, gospodarcza) rzeczywiście wygasły. Orzekanie o rozwodzie „zza biurka”, tylko na podstawie pism, rodzi ryzyko nieważności postępowania lub uchylenia wyroku w apelacji.
Rozprawa online – kompromis nowoczesności
To, co potocznie bywa rozumiane jako „rozwód bez wizyty w sądzie”, w rzeczywistości najczęściej przybiera formę rozprawy zdalnej (online). Jest to obecnie standard w wielu sądach w Polsce. Strony nie muszą stawiać się w budynku sądu – łączą się z sędzią za pomocą komunikatorów (np. MS Teams, Jitsi, Avaya Scopia) ze swojego domu lub kancelarii adwokata.
W tym scenariuszu:
- Rozprawa się odbywa.
- Przesłuchanie stron ma miejsce.
- Ale unika się fizycznego kontaktu ze współmałżonkiem i stresu związanego z sądowym korytarzem.
Jest to rozwiązanie najbardziej zbliżone do idei „rozwodu bez wychodzenia z domu”, w pełni legalne i bezpieczne procesowo.
Kiedy procedura jest najszybsza i najmniej uciążliwa?
Aby zminimalizować formalności i ograniczyć sprawę do jednej, krótkiej rozprawy (nawet 15-minutowej), muszą zostać spełnione łącznie następujące warunki:
- Zgodne żądanie stron: Oboje małżonkowie chcą rozwodu bez orzekania o winie.
- Brak małoletnich dzieci: Lub pełne porozumienie co do opieki, alimentów i kontaktów (przedłożone w formie pisemnego porozumienia rodzicielskiego).
- Brak sporów majątkowych: Strony nie dzielą majątku w procesie rozwodowym.
W takim przypadku sąd zazwyczaj ogranicza dowody wyłącznie do przesłuchania stron, rezygnując z wzywania świadków. To „ekspresowa” ścieżka, która najmniej obciąża strony.
Podsumowanie
Rozwód całkowicie bez rozprawy (w rozumieniu: wysyłam pismo i otrzymuję wyrok pocztą bez żadnego kontaktu z sędzią) jest w polskich realiach prawnych scenariuszem teoretycznym, rzadko stosowanym ze względu na wymogi kodeksowe dotyczące ustalenia rozkładu pożycia. Natomiast rozwód bez fizycznej obecności w sądzie, dzięki rozprawom zdalnym, jest jak najbardziej możliwy i powszechny. Kluczem do uproszczenia procedury jest zawsze zgoda małżonków i brak orzekania o winie.
